Miasto nowej normalności, czyli jakie? - INNERGO
Aktualności

Miasto nowej normalności, czyli jakie?

Napisany przez 12 stycznia 2022 No Comments

Czy praca zdalna/ hybrydowa to nowa szansa dla nas czy zmora nieprzystosowanych do niej pracowników i firm? Czy to pomieszanie świata zawodowego i prywatnego, które wprowadziła pandemia da się jakoś ucywilizować? A może nie tylko ucywilizować na okres pandemii, ale także wykorzystać potem, w nowej normalności? Czym w ogóle czy nowa normalność będzie sprzyjać koncepcjom osiedli, miast i regionów, które będą „smart”? I czy one rzeczywiście pozwolą nam lepiej mieszkać, pracować i wypoczywać? Jakie będzie miasto nowej normalności? Czy będzie nowa normalność? I czy w ogóle to będzie coś stałego? Tak wiele pytań, na które brak odpowiedzi – dzisiaj.

Pozytywne strony negatywnych sytuacji 

Poszukiwanie pozytywnych stron nawet najbardziej negatywnych sytuacji ma swoje uzasadnienie i raczej nie budzi kontrowersji. Kontrowersyjne natomiast może już być stwierdzenie, którego jestem zwolennikiem, że taką właśnie pozytywną stroną, w przypadku negatywnej sytuacji jaką jest pandemia, jest rozwój koncepcji pracy zdalnej i wykorzystania możliwości komunikacyjnych jakie były dostępne i jakie są tworzone po to, a by bezpiecznie, ale także wygodnie prowadzić wiele codziennych spraw zawodowych.

Tak, wiem, że jest również ta druga, ciemna strona pracy zdalnej – izolacja, brak kontaktu, degradacja związków społecznych i zdecydowanie nie można tego pominąć. Jednak patrząc zupełnie na chłodno – to połączenie doświadczeń przedpandemicznych z pandemicznymi może przynieść nowe modele pracy i w konsekwencji zaowocować bardziej wygodnymi i jednocześnie efektywnymi sposobami funkcjonowania naszych firm.

Zapewne mój pogląd jest tu dodatkowo obciążony pewnego rodzaju „żalem”, bo jako integrator IT od wielu lat mieliśmy możliwość budowania rozwiązań do pracy zdalnej, obsługi wirtualnych zespołów, wideokonferencji itd. – tylko „nikt nie chciał ich kupować”, bo nie było przekonania, że tak można i tak się da. Dopiero tak tragiczne okoliczności jak pandemia spowodowały, że te rozwiązania zostały na szeroką skalę dostrzeżone jako nie tylko przydatne, ale wręcz niezbędne w pracy.

Ale nie pora teraz na tego rodzaju retrospekcje i narzekania. Pora jest na to, aby przygotowując się do powrotu „normalnych czasów” tworzyć takie modele pracy, współpracy, komunikacji i ogólniej – biznesu, które wykorzystają możliwości techniczne jakie są i jakie tworzymy, ale przede wszystkim jakie będą wygodne i efektywne i „jeszcze bardziej przede wszystkim” – zdrowe i ekologiczne. Bo (kończąc już wątek pandemii) – to także doświadczenie ostatnich kilkunastu miesięcy, że właściwa forma psychiczna pracowników i tworzenie dobrych warunków do jej pielęgnowania i utrzymywania powinna być także w sferze zainteresowań każdej organizacji nastawionej na dobre funkcjonowanie i na rozwój.

Praca przyszłości w mieście przyszłości 

Myślę, że sensowne jest patrzenie na zagadnienia komunikacji w pracy przyszłości (tej nieodległej) w połączeniu z innymi koncepcjami mającymi podobne cele, a do nich należą koncepcje smart city. Dokładniej rzecz biorąc – można patrzeć na to od poziomu smart-home, przez smart-city aż do smart-region, bo przecież miasta nie funkcjonują w oderwaniu od otoczenia wokół nich.

Możliwości jakie się z tym wiążą są bardzo duże i bardziej wymagają teraz wyobraźni niż tworzenia rozwiązań technicznych. Bo rozwiązania techniczne już są. Internet rzeczy, szybkie i coraz bardziej wszechobecne sieci, praca w chmurze, komunikacja bezprzewodowa, zwłaszcza 4G i 5G, oraz powszechna już kultura aplikacji na smartfonie – to wszystko już jest. Potrzebne jest natomiast dalekosiężne, otwarte spojrzenie – jak można to wykorzystać rozwijając miasta i regiony w kierunku zdrowych, przyjaznych, wygodnych i efektywnych miejsc do mieszkania, pracy i wypoczynku. Tak, to bardzo szeroki zakres, ale dotychczasowe doświadczenia smart-city pokazują, że takie właśnie, całościowe podejście ma największe uzasadnienie i największą szansę na przyniesienie pozytywnych i widocznych rezultatów.

Smart City, czyli co

Jestem przekonany, że wszystko co się wydarzyło zmienia też koncepcję Smart City, czego jesteśmy świadkiem. Pewnie trzeba będzie dokonać zmiany w dotychczasowych założeniach, bo może na przykład przed wyjściem z domu trzeba będzie zrobić szybkie badanie, czy wszystko z nami jest ok. Albo w ogóle będziemy musieli na stałe w „normalność” wpisać regularne lockdown’y w tzw. okresie zachorowań.

A to tym bardziej powoduje, że Smart City trzeba zrobić mądrze, bo nie wiemy co przyniesienie przyszłość. Mój kolega z firmy, Paweł Dąbroś, mawia, że żyjemy w czasach, w których czarne łabędzie latają całymi stadami. I musimy umieć z tym żyć.

Paweł Panasiuk
INNERGO